niedziela, 3 sierpnia 2014

Pierwsze koty za płoty

Wstępne pytanie jakie nasuwa mi się na myśl - co ja właściwie tutaj robię
I w tym momencie pojawia się pierwszy problem... Nie jestem w stanie na nie odpowiedzieć. Dostawałam kilka pytań odnośnie tego, czy prowadzę bloga? Gdyby to pytanie pojawiło się raz, ewentualnie dwa razy mogłabym przymknąć na to oko, ale wygląda na to, że zainteresowanie jest ciut większe. Nie... Nie przejmujcie się, na pewno nie obrosnę w piórka. Skoro to co robię, a właściwie "to co gotuję" was ciekawi, to dlaczego miałabym nie spróbować? Z pewnością jest to dla mnie pewnego rodzaju wyzwanie i niewątpliwie nie jestem w stanie stwierdzić czy takiemu wyzwaniu podołam. Tak czy siak... Postaram się i mam nadzieję, że was nie zawiodę :) Nie wymagajcie ode mnie zbyt wiele, nie mam 10-letniego doświadczenia i nie jestem Nigella Lawson. Po prostu lubię eksperymentować w kuchni i z niecierpliwością czekać czy moja nowa "próba ogniowa" nie rozwali mi całego domu. Ogromną satysfakcję sprawia mi widok pustego talerza, czekającego na dokładkę. Chciałabym się tutaj odnaleźć i móc się z wami dzielić moimi prostymi przepisami, czy jesteście w stanie mi w tym pomóc? :) 

2 komentarze:

  1. powodzenia kochana ;) teraz bedzie tylko jeszcze lepiej.. ;3

    OdpowiedzUsuń